
Data: 2026.02.25 | Kategoria: Blog , serwis Dell , serwis komputerowy łódź | Tagi: komputer , Dell , Optiplex , GX520 , naprawa plyty

W świecie zdominowanym przez laptopy z procesorami kwantowymi i tablety cieńsze od kartki papieru, na mój warsztat trafił gość z innej epoki: Dell Optiplex GX520.
Dla wielu to po prostu "stara obudowa", ale dla właściciela tego egzemplarza to serce stanowiska pracy. Powód? Specyficzne, starego typu peryferia i oprogramowanie, których nie da się łatwo przenieść na nowsze maszyny. Gdy komputer nagle odmówił posłuszeństwa, diagnoza była jasna – albo szybka operacja na otwartym sercu (płycie głównej), albo kosztowna wymiana całego parku maszynowego.
Pacjent trafił do mnie z klasycznym objawem dla tej serii: miganie diody włącznika na żółto (bursztynowo).
W instrukcjach serwisowych Della taki sygnał to niemal zawsze błąd zasilania. Może to oznaczać uszkodzony zasilacz, ale w przypadku modeli GX520 i GX620, problem zazwyczaj leży głębiej – bezpośrednio na płycie głównej.
Po otwarciu obudowy i wykonaniu pomiarów napięć, winowajca został szybko namierzony: sekcja zasilania procesora (VRM).
W starszych komputerach, które pracują niemal bez przerwy przez kilkanaście lat, dochodzi do dwóch głównych zjawisk:
Degradacja kondensatorów: Elektrolit wysycha, tracąc zdolność do filtrowania napięcia.
Przegrzanie tranzystorów MOSFET: Gdy kondensatory przestają wyrównywać prąd, tranzystory pracują pod ogromnym obciążeniem, aż w końcu dochodzi do ich przebicia.
Naprawa nie polegała na prostej wymianie podzespołów "modułowo". Musieliśmy zejść do poziomu komponentów (naprawa typu component-level):
Wymiana tranzystorów: Uszkodzone MOSFETy w sekcji zasilania CPU zostały wylutowane i zastąpione nowymi o identycznych parametrach.
Recapping (Wymiana kondensatorów): Nawet jeśli nie wszystkie wyglądały na spuchnięte, profilaktycznie wymieniliśmy cały komplet w sekcji zasilania na wysokiej klasy kondensatory Low ESR. To one gwarantują, że procesor otrzymuje "czysty" prąd bez szumów.
Po złożeniu zestawu i naciśnięciu przycisku Power, dioda natychmiast zmieniła kolor na kojący zielony. System operacyjny (pamiętający jeszcze czasy świetności Windowsa XP) wystartował bez najmniejszego błędu, a wszystkie specjalistyczne urządzenia peryferyjne podłączone pod porty COM i LPT od razu podjęły pracę.
Dlaczego było warto?
Ekologia: Uratowaliśmy sprawną maszynę przed wysypiskiem.
Ciągłość pracy: Właściciel uniknął ogromnych kosztów wymiany specjalistycznego sprzętu sterowanego przez ten komputer.
Satysfakcja: Nic nie cieszy bardziej niż dźwięk startującego wentylatora w maszynie, którą inni spisali już na straty.
Masz w biurze lub warsztacie stary sprzęt, który nagle przestał działać? Nie wyrzucaj go! Często rozwiązaniem jest wymiana kilku komponentów za parę złotych.
Zapraszamy do współpracy