

Zalanie laptopa to dla każdego użytkownika sytuacja stresowa. Gdy jednak w grę wchodzi stosunkowo świeży MacBook Pro z procesorem M2, w którym zaledwie miesiąc temu wymieniliśmy baterię na nową, presja na skuteczność naprawy wzrasta dziesięciokrotnie.
Dziś opisujemy przypadek, który dla właściciela zaczął się jak najczarniejszy scenariusz, a dla nas stał się podręcznikowym przykładem tego, jak precyzyjna diagnostyka i szybka reakcja potrafią uratować sprzęt przed wymianą płyty głównej.
Kiedy laptop trafił na nasz serwisowy stół, pierwsze zdjęcie obudowy nie napawało optymizmem. Ślady korozji były widoczne niemal wszędzie:
W okolicy złącza klawiatury i touchpada.
Przy złączach głośników.
W sekcji zasilania karty dźwiękowej oraz podświetlenia matrycy.
Sytuacja wyglądała na krytyczną. Jednak w serwisie elektroniki zasada jest prosta: dopóki nie sprawdzimy wszystkiego pod mikroskopem i nie wykonamy pomiarów, nie wydajemy wyroku.
Po dokładnym umyciu płyty głównej w myjce ultradźwiękowej i jej wysuszeniu, przystąpiliśmy do diagnostyki.
Ku naszemu zaskoczeniu, po podłączeniu zasilacza, płyta zareagowała prawidłowo – napięcie wzrosło do 20V, a laptop zaczął ładować baterię. Jednak przy próbie włączenia nastąpił reset. Pomiary wykazały brak kluczowego napięcia PP3V3_S2.
Przyczyną był układ przetwornicy, który znajdował się w miejscu wcześniej silnie zawilgoconym. Po wylutowaniu układu UR300 (SLG4AP44437V) , wyczyszczeniu pól lutowniczych (padów) i ponownym montażu, napięcie wróciło, a MacBook w końcu „wstał”.
Po uruchomieniu ekran pozostał ciemny. System działał, ale matryca nie była podświetlona. Ponowna analiza sekcji podświetlenia ujawniła, że układ zasilający generuje poprawne napięcie, ale winowajcą okazał się przepalony bezpiecznik FP800. Jego wymiana przywróciła jasność ekranu.
Po uruchomieniu systemu przyszedł czas na testy peryferii. Przy zalaniach klawiatura jest elementem, który cierpi najbardziej. Nasze testy wykazały, że jeden klawisz – apostrof – odmówił posłuszeństwa.
Właściciel został poinformowany o konieczności wymiany całej klawiatury, aby przywrócić pełną sprawność. Podjął jednak decyzję, że z tą niedogodnością jest w stanie żyć.
Ten przypadek to dowód na to, że nie każde zalanie kończy się wymianą płyty głównej - (w tym przypadku 820-02773), która w modelach z układem M2 jest wyjątkowo kosztowna. Kluczem do sukcesu była szybka diagnoza i fakt, że użytkownik nie próbował włączać urządzenia na siłę, co często prowadzi do zwarć nie do naprawienia.
Jeśli Twój MacBook miał kontakt z cieczą – nie czekaj. Każda godzina zwłoki to postępująca korozja, która może nieodwracalnie uszkodzić delikatną elektronikę.
Masz podobny problem? Zapraszamy do naszego serwisu na bezpłatną wycenę!
Czy wiesz, co zrobić, gdy zalejesz laptopa? Pamiętaj o natychmiastowym odłączeniu zasilania i postawieniu urządzenia w pozycji „namiotu” (klawiaturą do dołu), aby ciecz nie spływała głębiej do płyty głównej.
Kategoria: serwis laptopów MacBook Łódź , serwis laptopów Apple Łódź
Tagi: Apple , MacBook , Pro 13" M2 , A2338 , po zalaniu , M2 , 820 02773 , SLG4AP44437V
Zapraszamy do współpracy